Pomiń nawigację
Przegląd Tygodnia - strona główna

Tygodnik online dla właścicieli i menedżerów średnich firm

Nr 32

Dziewięć godzin na trzeciej zmianie, czyli jak rozliczyć noc zmiany czasu

W nocy z 24 na 25 października zegarki cofamy o godzinę, więc nocna zmiana pracuje dziewięć godzin zamiast ośmiu. Wyjaśniam, co z nadgodzinami, dodatkiem nocnym i ewidencją czasu pracy oraz które systemy na hali trzeba sprawdzić ręcznie.

Tekst: Tomasz 5 min czytania

Pracownik przy linii produkcyjnej w hali

W niedzielę 25 października o godzinie 3:00 zegary cofną się na 2:00. Dla większości ludzi to godzina snu więcej. Dla trzeciej zmiany, która zaczęła pracę w sobotę o 22:00, to godzina pracy więcej: zamiast skończyć po ośmiu godzinach, kończy o 6:00 po dziewięciu.

W dziale operacyjnym przez kilka lat co jesień odbierałem w poniedziałek ten sam telefon z kadr: „Ile godzin mam wpisać nocce?”. Odpowiedź jest prosta, ale tylko jeśli ktoś pomyśli o niej przed weekendem, a nie po.

Dodatkowa godzina to nadgodzina

Kodeks pracy nie ma osobnego przepisu o zmianie czasu. Stosuje się ogólne zasady. Pracownik w podstawowym systemie czasu pracy ma normę 8 godzin na dobę. Jeśli przez zmianę czasu przepracuje 9, przekracza normę dobową o godzinę, a praca ponad normę to praca w godzinach nadliczbowych.

To samo dotyczy systemów równoważnych. Pracownik z grafikiem 12 godzin przepracuje tej nocy 13, czyli godzinę ponad to, co wynikało z jego rozkładu. Ta godzina też jest nadliczbowa.

Ważne jest, kiedy ta godzina przypada. Dodatkowa godzina wypada między 2:00 a 3:00, czyli w porze nocnej. Za nadgodziny w nocy przysługuje, oprócz normalnego wynagrodzenia, dodatek w wysokości 100 proc. wynagrodzenia, a nie 50 proc., jak za zwykłe nadgodziny w dzień roboczy.

Dodatek nocny osobno

Do tego dochodzi dodatek za pracę w porze nocnej. Przysługuje on za każdą godzinę w porze nocnej, niezależnie od dodatku za nadgodziny. Te dwa dodatki się nie wykluczają, tylko sumują.

Dodatek nocny wynosi 20 proc. stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia. W 2026 r. minimalne wynagrodzenie to 4806 zł brutto, a wymiar czasu pracy w październiku wynosi 176 godzin. Stawka godzinowa z płacy minimalnej to więc ok. 27,31 zł, a dodatek nocny ok. 5,46 zł za godzinę. Za dziewięć godzin nocnej zmiany pracownikowi należy się dodatek nocny za każdą z nich, w tym za tę dziewiątą.

Policzmy przykład. Operator z wynagrodzeniem zasadniczym, które daje stawkę 35 zł za godzinę, za tę jedną dodatkową godzinę dostanie:

Składnik Kwota
normalne wynagrodzenie za godzinę 35,00 zł
dodatek 100 proc. za nadgodzinę w nocy 35,00 zł
dodatek nocny ok. 5,46 zł
razem ok. 75,46 zł brutto

Jedna godzina to niewiele. Ale przy zakładzie, w którym na nocnej zmianie pracuje kilkadziesiąt osób, ta noc ma swój koszt. Lepiej, żeby był zaplanowany w budżecie płac na październik, a nie wychodził przy zamknięciu miesiąca.

Czas wolny zamiast dodatku

Zamiast dodatku za nadgodzinę pracodawca może udzielić czasu wolnego. Zasady są takie same jak przy innych nadgodzinach: na wniosek pracownika godzina za godzinę, z inicjatywy pracodawcy półtorej godziny wolnego za godzinę nadliczbową. Czas wolny zastępuje tylko dodatek za nadgodziny. Dodatek nocny należy się zawsze.

W zakładzie trójzmianowym oddanie godziny wolnego bywa trudniejsze niż wypłata, bo każda nieobecność rozjeżdża obsadę. O tym, jak trzy brygady się nawzajem zastępują i co się dzieje, gdy w grafiku robi się dziura, pisałem przy urlopach w zakładzie trójzmianowym. Jeśli macie wybierać, w październiku zwykle prościej jest zapłacić.

Zegar pod dachem hali produkcyjnej

Ewidencja: wpisać dziewięć godzin

W ewidencji czasu pracy tej nocy musi być 9 godzin, z czego jedna nadliczbowa w porze nocnej. Nie 8, bo „tak jest w grafiku”, i nie 8, bo „tak pokazał czytnik”.

Tu zaczynają się kłopoty techniczne. Systemy rejestracji czasu pracy różnie liczą tę noc. Jedne odejmują godzinę wyjścia od godziny wejścia według zegara i pokazują 8 godzin. Inne liczą czas rzeczywisty i pokazują 9. Sprawdźcie w poniedziałek 26 października, co pokazuje wasz system, i porównajcie z rzeczywistością na kilku kartach.

Trzeba też sprawdzić odpoczynek. Pracownikowi przysługuje co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku w każdej dobie. Jeśli ktoś po dziewięciogodzinnej nocce ma w grafiku następną zmianę, policzcie, czy odpoczynek się mieści. Przy grafikach ułożonych „na styk” godzina różnicy potrafi to zmienić.

Wiosną jest odwrotnie: zmiana w noc przestawienia zegarków na czas letni trwa 7 godzin. Tamten przypadek ma inne skutki i jest do załatwienia w marcu.

Maszyny i systemy, które same się nie przestawią

Kadry to połowa roboty. Druga połowa jest na hali. W każdym zakładzie, w którym pracowałem albo który odwiedzałem, było coś, co nie przestawiało się samo:

  • sterowniki maszyn i panele operatorskie z lokalnym zegarem bez synchronizacji z siecią,
  • liczniki zmianowe i raporty produkcji, które dzielą dobę na trzy równe zmiany i nagle dostają dobę 25-godzinną,
  • systemy zbierające dane z maszyn, w których godzina od 2:00 do 3:00 występuje dwa razy i część rekordów się nadpisuje albo dubluje,
  • harmonogramy: automatyczne mycie instalacji, nagrzewanie pieców, kopie zapasowe uruchamiane o 2:30,
  • rejestratory temperatury w chłodniach i magazynach, ważne przy audytach jakości.

Jeśli liczycie wskaźniki z danych maszynowych, noc zmiany czasu potrafi zepsuć raport dostępności za cały tydzień. Kto dokładał czujniki do starych maszyn, jak w przykładzie z wydania 4, powinien sprawdzić, czy jego system zapisuje czas w UTC, czy w czasie lokalnym. Ten pierwszy przechodzi przez zmianę czasu bez problemu, drugi niekoniecznie.

Do sprawdzenia przed sobotą

  1. Kadry wiedzą, że nocna zmiana 24/25 października trwa 9 godzin.
  2. Decyzja: wypłata dodatku 100 proc. czy czas wolny.
  3. Dodatek nocny za wszystkie 9 godzin.
  4. Odpoczynek dobowy po nocce sprawdzony w grafiku.
  5. W poniedziałek kontrola ewidencji z systemu rejestracji czasu.
  6. Lista urządzeń z lokalnym zegarem i osoba, która je przestawi.
  7. Harmonogramy automatyczne między 2:00 a 3:00 sprawdzone.

Zmiana czasu zdarza się dwa razy w roku i za każdym razem zaskakuje kogoś innego. Wystarczy jedna kartka z tą listą w segregatorze kierownika zmiany, żeby w przyszłym roku nikt nie dzwonił w poniedziałek do kadr.

Tomasz, redakcja Przeglądu Tygodnia

Tomaszredakcja Przeglądu Tygodnia

Tomasz prowadzi Przegląd Tygodnia. Był dziennikarzem gospodarczym, potem przez dziesięć lat pracował w dziale operacyjnym zakładu produkcyjnego na Dolnym Śląsku. Pisze o tym, co zarząd średniej firmy powinien wiedzieć w poniedziałek rano.

Więcej o redakcji